Wybrane modlitwy

Do Ducha św.
Zstąp, Duchu św., na nas, młodych ludzi i naucz nas jak żyć, jak oddzielać zło od dobra, jak przeciwstawiać się kulturze śmierci.
Nie pozwól nam odejść od Ciebie i zwrócić się ku zwodniczym urokom drogi wygodnej, usłanej przyjemnościami, gonitwą za suk­cesem. Daj nam nauczycieli, którzy wprowadzą nas w doświadczenie miłości ewangelicznej, niosącej w sobie odpowiedzialność i poświę­cenie. Z tylu stron przypływają pokusy. Tylu z nas przegrywa zwie­dzionych obietnicami raju na ziemi. Wyprowadź nas, Duchu Święty, z tej jałowej gleby, gdzie pustkę duchową zapełnia się hałasem dźwię­ków i używkami. Daj nam radość pokoju, która wypływa z zawierze­nia Bogu i naśladowania Jego drogi. Amen.
Do Matki Bożej
Matko Boża! Proszę Cię, byś ochraniała dzieci i młodzież przed złem tego świata. Nieprzyjaciel sieje zwątpienie i niszczy mo­ralne wartości. Ośmiesza Kościół, rozbija rodziny, kusi materiali­zmem i uwodzi wolnością, która na wszystko pozwala. Wiem, że mi­łość musi być odpowiedzialna i wymagająca. Bez głębokiego zaufania do Bożej Miłości i posłuszeństwa Jemu, człowiek ulega de­gradacji. Chcę więc złożyć u stóp Twoich, rozumiejąca Matko, moje zatroskanie o teraźniejszość i przyszłość moją i całego młodego po­kolenia. Bądź naszą Wychowawczynią. Amen.
Do św. Stanisława Kostki
Święty Stanisławie Kostko!
Pomóż mi stawiać sobie wysokie wymagania, abym przekraczając własne słabości, rozwijał swój umysł, wolę i serce na miarę planu, ja­ki Bóg ma wobec mnie. Nie chcę życia byle jakiego. Jestem młody, przebudź we mnie tęsknotę za tym, co piękne i szlachetne. Uproś mi
mądrość rozpoznawania Bożej  woli i męstwo życia zgodnego z Ewangelią.
Pragnę być wolny duchem, otwarty na dobro innych i zdolny do obrony chrześcijańskich wartości w środowisku, w którym prze­bywam. Twoje zawołanie: Do wyższych rzeczy jestem stworzony, niech będzie i moim zawołaniem. Amen.
Święty Stanisławie!
Młodość jest wielkim darem od Boga. Nie chcę jej zmarnować. Pomóż mi zrozumieć prawdę o mnie i o mojej drodze życia. Tak ła­two gubię się w odróżnianiu dobra od zła. Tak często wybieram dro­gę szeroką i łatwą, bojąc się wąskiej i stromej. Dlatego przeżywani często niepokój, pustkę, zwątpienie. Naucz mnie zachwytu Bogiem, aby stał się On moim Mistrzem i Przyjacielem. Amen.
Wiem...
Wiem, św. Stanisławie, że młodość jest darem Bożej miłości. Że młodość jest szansą tworzenia piękna i dobra. Ale wiem też, że mło­dości towarzyszy niebezpieczeństwo podporządkowania się temu, co doraźne, wygodne i fałszywe.
Daj mi zrozumieć siebie i pokochać.
Ustrzeż od złych wyborów i złudnego szczęścia.
Daj mi zdolność odróżniania kłamstw tego świata
od prawdy o mnie samym.
Wyproś mi dar bogactwa myśli i uczuć
oraz potrzebę obdarowywania przyjaźnią
bez wymagania wzajemności.
Pozwól mi dostrzec radość biegnącego dziecka
i czułość poświęcenia pochylonej matki.
Daj mi wytrwałość w mozolnej pracy,
aby była też pożytkiem dla innych,
jak też radość wolności od wszystkiego,
by Bóg sam stawał się dla mnie wszystkim...
Daj mi taką dojrzałość,
abym mógł jak ty, św. Stanisławie Kostko,
chcieć być Chrystusowym rycerzem,
do wyższych rzeczy stworzonym.

 
Inne
„O Panie, uczyń nas narzędziami Twego Pokoju,
abyśmy siali miłość tam - gdzie panuje nienawiść;
wybaczenie tam - gdzie panuje krzywda;
jedność tam - gdzie panuje zwątpienie;
nadzieję tam - gdzie panuje rozpacz;
światło tam - gdzie panuje mrok;
radość tam - gdzie panuje smutek.
Spraw, abyśmy mogli nie tyle szukać zrozumienia,
co innych rozumieć;
nie tyle szukać miłości - co kochać;
albowiem dając - otrzymujemy,
wybaczając - zyskujemy przebaczenie,
a umierając - rodzimy się do wiecznego życia"
(św. Franciszek z Asyżu)
* * *
„Bądź mym oddechem - Duchu Święty, abym rozważał to, co święte. Bądź moją siłą - Duchu Święty, ażebym czynił to, co święte. Bądź mym pragnieniem - Duchu Święty, abym ukochał to, co święte. Bądź moją mocą - Duchu Święty, ażebym strzegł tego, co święte. Strzeż mnie od złego - Duchu Święty, abym nie stracił tego, co święte"
(św. Augustyn)
* *
Chryste, pomóż nam nie tylko czytać Twoje słowa
-    lecz także wprowadzać je w życie.Pomóż nam nie tylko podziwiać Twoją naukę
-    ale być jej posłusznym.
Pomóż nam nie tylko wierzyć w Ciebie i miłować Twoją Ewangelię
-  lecz także wiarą i Ewangelią żyć.
„Panie, Ty mnie wyłowisz z ciemnego milczenia Niby kropelkę z wody zapomnienia. Na Twojej ręce znów będę jedyny, Po to dobyty z najdalszej głębiny, Abym się z Tobą kłócił, godził, gadał, Abym się w ogniach przed Tobą spowiadał, Abym się w łzę przetopił, której nie odrzucisz W Bezimienności morze. A do siebie powrócisz".
(Ernest Bryll)
Krótkie myśli o świętości
  Świętość zacieśniano najpierw do męczenników, doktorów Ko­ścioła i dziewic. Potem przypisywano ją pustelnikom. Następnie
świętość umieszczano za murami klasztorów kontemplacyjnych.
Wreszcie święci to byli ci, którzy takimi zostali ogłoszeni przez Ko­ściół. Po Soborze Watykańskim II zaczęto budzić świadomość, żedo świętości jest wezwany każdy chrześcijanin. Ty też.
  Świętość jest zadana nam wszystkim. Nie przychodzi sama anisię z nią nie rodzimy. Świętym mogę się stawać. Polega ona na połą­czeniu dwóch rzeczywistości - ludzkiej i Bożej - oraz na nieustan­nym ich rozwoju.
  Im większy jest rozwój w dziedzinie techniki i wiedzy, tym więk­sze musi być poczucie odpowiedzialności za rozwój moralny. Święciw zmowie z łaską mogą przywrócić światu równowagę
(L. de Broglie).
  Świętość nie jest ucieczką od spraw tego świata, ale uczy właści­wego angażowania się w sprawy świata. Fundamentem świętości jest posłuszeństwo woli Bożej.
  Świętość to nie pobożny wygląd, to nie zewnętrzne praktyki re­ligijne, to nie objawienia czy nawet duchowe doświadczenia. Świę­tość to mówienie życiu TAK, bez względu na to, jakie niesie proble­my. To mówienie Bogu TAK na krzyż i cierpienie. Niestety, Bogumożesz powiedzieć również - NIE!

 
Zamyślenia w drodze wzwyż
  Będąc strumieniem - niech nie uznam się za źródło,Będąc promieniem - niech nie myślę, że jestem słońcem,Będąc kwiatem - niech nie wzgardzę glebą,
Będąc pocieszeniem - niech nie mienię się Miłością, Tworząc rzeczy - niech nie czynię siebie Stwórcą, Odkrywając nowe prawa - niech nie mienię się Mądrością, Wybierając - niech nie będę panem drzewa poznania dobra i zła. Wystarczy mi, że będę ziarnem soli dla tej ziemi.
  Daj mi udźwignąć, Boże, bogactwo mojej młodości,daj, by moja młodość nikogo nie raniła,
przed nikim się nie zamykała,
lecz wyzwalając się, była ufna.
By piękniała marzeniami i czynami,
by nie była smętna i zgorzkniała,
ale twórcza i wyzwalająca wiarę w człowieka.
  Daj mi, Boże,
by rozum mój służył tylko prawdzie,
by serce moje zdolne było do miłości wiernej i odpowiedzialnej,
by wola moja kierowała mnie ku dobru,
by moje namiętności nie stały się kratą więzienną,
by moje oczy nie zaśmiecały mi umysłu,
by moje ręce umiały również dawać,
by potężna energia mojej młodości nie zniszczyła mnie samego,
bym pożądań nie mylił z miłością,
bym egoizmu nie nazywał godnością,
bym chciwości nie uznawał za roztropność,
bym nie stawał się pustynią lub wygasłym paleniskiem.
Daj mi się Tobą zachwycić,
pozwól się w Tobie zakochać,
nie bądź daleki, lecz bliski,
chcę Twoje drogi rozumieć,
Mistrzu! Jestem zmęczony fałszywymi prorokami.
Przyjacielu mój, niech nie ustanę w drodze za Tobą.